INFORMACJE O BLOGU

Gotuj z Ziemniakiem

FM Revolution

LOTTO Ekstraklasa

Polska, 2015/2016

Ten manifest użytkownika SuperZiemniak przeczytało już 727 czytelników!
Łącznie swój komentarz zostawiło 13 z nich.

MÓJ BLOG

 Byłem w klubie jak zawsze trochę przed czasem. Lubię być punktualny, rzadko się spóźniam, może to dlatego, że mój szofer nigdy na mnie nie czeka. Jest zawsze o tej samej porze, w tym samym miejscu  - przy ławeczce obok znaku z piktogramem sporego, wieloosobowego pojazdu. Że też jako piłkarz FM Revolution muszę tłuc się autobusem. Gramy w Ekstraklasie, a mnie nie stać nawet na waciki.
 Na ostatniej prostej, przed budynkiem klubowym, zajechała mi drogę czarna Beemka. Kierowca wyłączył silnik, zaciągnął ręczny i wysiadł z torbą sportową na ramieniu. No tak, Nesete....

- Witaj Pyrko! - radosny jak zawsze. Podejrzewam, że tankuje od rana i to bynajmniej nie samochód. 
- Hej Herbatko - widok równowartości mojej rocznej pensji na czterech kołach trochę popsuł mi humor. - Powiedz mi jedną rzecz. Jakim cudem stać Cię na taką furę przy naszych zarobkach?
- To proste. Jestem bezdomny - odparł z nieschodzącym bananem na ustach. - Nie musiałem płacić rachunków i czynszu, więc się trochę pieniążków nazbierało. Teraz śpię na tylnej kanapie. Home, sweet home. Idziemy?
- Ehh, chodźmy. Pewnie i tak już na nas czekają - wolałem nie ciągnąć tego tematu.

 Weszliśmy w końcu do siedziby klubu. Budynek bardzo przypomina większość szkół w tym kraju - trzypiętrowy gmach, nie pierwszej świeżości, ale to akurat odzwierciedla stan niektórych wchodzących do niego na co dzień pracowników. Na dzień dobry minęliśmy stróżówkę, w której zazwyczaj radośnie pochrapuje Pan Zdzisiek, nasz ochroniarz. Po przedarciu się przez tę obronę  rodem z Fortu Knox doszliśmy do recepcji, w której dzieli i rządzi Pani Halinka. Jak widać zasada, że recepcjonistka przyjmująca petentów musi być młoda i ładna, nie obejmuje klubów piłkarskich. W skrzydle na lewo od terenu żerowania Pani Halinki znajdują się wszelkie pomieszczenia biurowe - gabinet menadżera i prezesa, dział księgowości, pokoje trenerów, scoutów oraz sala konferencyjna. Prawe skrzydło znajduję się we władaniu marrtac, takiej naszej klubowej Evy Carneiro. Tam też są wszystkie pokoje odnowy biologicznej, łaźnie, sale do testów medycznych oraz do rekreacji. Do tego banda mniej ważnych masażystów i fizjoterapeutów, podwładnych Marty
 Na wprost znajduję się najważniejsza część dla nas, pospolitych kopaczy - łącznik, taki prosty parterowy korytarz, a w nim drzwi do szatni, salki do szczegółowego omawiania taktyki, a także wyjście na boiska treningowe. Udaliśmy się wraz z nesete do sekcji zarezerwowanej dla piłkarzy, bo reszta budynku jest dla osobników kontuzjowanych i dla tych, którzy kłócą się o wypłaty i wysokość pensji. Takich osób w naszym gronie na razie nie ma. Przekroczyliśmy próg szatni.

- Tee, młody, gdzie są piłki?! - dobiegło mnie z drugiego końca pomieszczenia.
 A. de Raph. Jeden ze starszyzny klubowej, ważny i doświadczony piłkarz. Jego zdanie musi brać pod uwagę każdy trener i menadżer. Do spółki z Ceyvolem, teraz też siedzącym obok niego, trzęsą szatnią. Tak jak mamy naszą lokalną Evę Carneiro, tak tutaj mamy oczywisty przypadek Terry'ego i Lamparda. Szkoda tylko, że u jednego z nich zaczyna rozwijać się skleroza. 
- Przypominam, że już nie jestem najmłodszy w tym gronie, AdR. Piłki na boisko przyniesie leschqo - odparłem znudzony powtarzaniem tego naszego rytuału każdego dnia. 
- Dobra, nie gryźcie się dziewczyny - jak zawsze słusznie i z gracją uspokoił nas Ceyvol. - Słyszeliście, że dzisiaj ma przyjść nowy menadżer? 
- Spokojnie Kejwolku! - radośnie, bo jakże inaczej, odpowiedział nesete. - Na pewno będzie bardzo miły, kompetentny i dzięki niemu zawojujemy ligę!
- Oho, ktoś tu jest na...., znaczy się, w gazie - stwierdził Zachi wchodząc do szatni. - Herbatko, usiądź sobie i się przebierz, bo Ci paliwa na trening nie starczy.
 
 W tak miłej atmosferze zbierała się powoli cała ekipa i o godzinie T (treningu), wszyscy przebrani, oprócz tradycyjnie przybyłego w ostatniej chwili Bolsona, z niecierpliwością czekaliśmy w szatni na pojawienie się nowego menadżera. Nagle drzwi otworzyły się pod wpływem silnego kopa z zewnątrz. Do środka wparował gość w biało-pomarańczowym dresie, dosyć wysoki, w średnim wieku, rudy, ale tylko po bokach, bo na czubku głowy był kompletnie łysy. Blask wypolerowanej łysiny oślepił wszystkich, na wpół przebrany Bolson zamarł.



- Witam leszcze! - krzyknął nieznajomy. Od razu wskazał na Bolsona - TY! Ruchy, bo będziesz biegał wokół boiska do końca sezonu!
- Kim Pan do cholery jest?! - zdenerwował się Brudas.
- Zaraz się dowiesz, niedomyty!
- Jestem Brudas - zaprotestował oburzony Brudi.
- No właśnie mówię - triumfował tajemniczy rudy pieniacz. 
 Stanął na środku szatni, upewnił się, że jesteśmy wystarczająco zbaranieli i rozpoczął przemowę.
- To tak, ja jestem Ojcem Sceny. Tak się przedstawiłem Prezesowi, tak mam zapisane w umowie o dzieło i tak też macie się do mnie zwracać! 
- O Jezu... - cicho szepnął przerażony bartekr.
- Mówiłem coś! Zwracamy się do mnie "Ojcze", a nie "Jezu". Nie będziesz mi tu umniejszał mojego znaczenia w tej dziurze!
Mam wrażenie, że to nie był żart. Coraz bardziej się bałem.
- Wracajmy do tematu nędznicy! Wszyscy twierdzą, że zajmiemy jedenaste miejsce, ale ja sprawię, że wywindujemy się znacznie wyżej! Wiem, wiem, praktycznie niczego nie umiecie, a wydaje się Wam, że jesteście Bogami futbolu. Gówno prawda! Jesteście co najwyżej średniakami, a w dodatku nowymi na tym poziomie - podszedł do szafki Rema, wyciągnął z niej butelkę z izotonikiem i wziął łyka - Ehh, miękkie faje jesteście. Piwo jest najlepszym izotonikiem.
- To przecież mit - zaprzeczył Pucek.
- Pytał Cię ktoś o zdanie?! - tajfun, tornado, atak oposów, wolę to wszystko od wybuchu furii naszego nowego Ojca - Dobra, wracajmy do sedna, bo nie chce mi się z Wami dyskutować! Muszę w Was wierzyć, więc będziemy starać się kontrolować grę, grać krótkimi podaniami i dominować nawet Legię
 Podszedł do tablicy, zawiesił tam jedną z kartek i wrócił na środek szatni.
- Tam zobaczycie sobie, jak wygląda moja taktyka i kto sobie pogra w pierwszym składzie, a kto pogrzeje dupą ławkę! Pierwsze i ostatnie dwa sparingi gramy z Wisłą Puławy i jakimś Rekordem z Bielska-Białej. Macie je wygrać! Noo, ale najpierw zapraszam na boisko. Pobiegamy sobie - powiedział ze złowieszczym uśmieszkiem godnym największych seryjnych morderców, po czym wyszedł z szatni. 

 Wszyscy siedzieliśmy jak sparaliżowani. Co to był za człowiek? Wiedzieliśmy, ale nie podejrzewaliśmy, że będzie nas trenował ktoś tak legendarny. Jak Yeti i Wielka Stopa normalnie. Szkoda tylko, że okazał się taką mendą. Otrząsnąłem się jako pierwszy i podszedłem do wywieszonej przez naszego menadżera kartki. 



- Może nie będzie tak źle Panowie - stwierdziłem.
- Nie tak go sobie wyobrażałem - Pucek ciągle był w szoku i nie dowierzał w to, co miało miejsce przed chwilą.
- Mi tam podobają się jego metody i podejście do izotoników - oznajmił z uśmiechem na twarzy A. De Raph wyciągając ukrytego koncerniaczka.
 Obok mnie pojawił się w końcu przebrany Bolson, zerknął na skład i rzekł:
- Mamy przeje......

 


 

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update Plik dodający do Football Managera opcję gry w niższych ligach polskich!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
Aktualizacje i dodatki Uaktualnienia, nowe grywalne kraje i inne nowości ze światowej sceny.
Talenty do Football Managera Znajdziesz u nas setki nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
Polska baza danych - dyskusja Masz uwagi do jakości wykonania Ekstraklasy lub 1. ligi? Napisz tutaj!
Copyright © 2002-2018 by FM Revolution
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.